Autor Wiadomość
resolute
PostWysłany: Śro 7:42, 29 Sie 2007    Temat postu:

To nie jest kwestia czy ufam czy też nie.........
Po prostu z racji mojej pracy mam kontakt zarówno z kierowcami jak i ich szefami.......
Ja po prostu wiem jak to jest.......
Sam zresztą jestem po trochu takim kierowcą chociaż nie jeżdzę zawodowo.......
Zresztą przytoczony przykład dotyczył zupełnie czegoś innego........
szofer
PostWysłany: Wto 17:09, 28 Sie 2007    Temat postu:

Cytat:
Ale może na boku zrobić np. lewy kurs.......bo po pewnym czasie nabierasz do niego-kierowcy-zaufania i zaczyna się........ to ja poparkuję pod domem, to ja mam znajomego mechanika co niby naprawi coś taniej przy tym aucie itp.......


Skoro masz takie wątpliwości i nie wierzysz nikomu to po prostu zamieszkaj w tym samochodzie a i tak ten szofer kiwnie Cię gdy wyjdziesz do klopa.
Przykład kierowca miejskiego autobusu zgłosił awarię wyprosił pasażerów a następnie udał się do innego miasta by dostarczyć za kasę ludzi na wesele. Wpadł bo trochę przecholował z czasem. Opisywano to w prasie kilka lat temu.
babice.waw.pl
PostWysłany: Wto 9:01, 24 Lip 2007    Temat postu:

Najnowszy numer specjalny w wersji pdf
http://www.babice.waw.pl/wiesci_specjalne_aport.pdf
resolute
PostWysłany: Sob 22:48, 21 Lip 2007    Temat postu:

Lucyfer napisał:

Reasumując - przy stanie polskiego prawodawstwa, nie ma zadnej szansy zabezpieczeia majątku gminy przed "złym wójtem' czy "zła radą gminy". Albo się pójdzie na pewne ryzyko, z możliwością dochodzenia potem roszczeń, albo się nie robi nic - chyba powinieneś to wiedzieć, jako człowiek prowadzący interesy? Bo ja wystawiając każdą fakturę po pracy, z odroczonym terminem płatności, ponoszę pełne ryzyko gospodarcze, że mi ktoś nie zapłaci, a ja jeszcze od tego zapłacę podatki. I na ponad 20 lat pracy jeden klient mi zbankrutował, ale dostarczył kwit z sądu, pozwalający mi wrzucić tę fakturę w koszty, drugi właśnie bankrutuje i czekam na podobny kwit, a jednego czy dwóch musiałem nieco ustawić prawnie do pionu. Gdybym przyjął opcję zero ryzyka, mieszkałbym dalej na 30m2 na warszawskiej Woli.


Ja wiem.........i Ty wiesz...........made in Poland...........
Lucyfer
PostWysłany: Sob 22:42, 21 Lip 2007    Temat postu:

resolute napisał:
Ale może na boku zrobić np. lewy kurs.......bo po pewnym czasie nabierasz do niego-kierowcy-zaufania i zaczyna się........ to ja poparkuję pod domem, to ja mam znajomego mechanika co niby naprawi coś taniej przy tym aucie itp.......
Lubisz porównania........bo ja w tym jestem the best......


Ale czy ten kierowca coś takiego robił?

Jeżeli kierowca będzie świrem, to czego byś nie robił, może spowodować wypadek śmiertelny z kasacją samochodu włącznie.

Jedynym sposobem uniknięcia tego na 100% jest nie danie kierowcy kierownicy do rąk. Ale ktoś musi autko poprowadzić, więc to samo ryzyko przenosisz tylko na kolejnego kierowcę.

Cytat:
Bzdura lub zły przykład.......
Przez ostatnie dwa lata sprzedałem 6 samochodów rejestrowanych naprzemiennie na żonę i siebie i jakoś nikt mnie po sądach nie wlóczył........kwestia umowy i podziału zysku......


Poczekaj, aż Ci się trafi rozwód. Wtedy się dowiesz, jak kilku moich przyjaciół, jak to jest naprawdę. Chyba, że na ów podział zysku masz umowy na piśmie i najlepiej notarialne.

Cytat:
Gdzieś na tym forum już czytałem że jednak tak jest.......tzn. jednoosobowo..........Lucku .......to chyba Twój był post.


Owszem - w sprawach spółki. Ale skoro spółka jest 100% własnością gminy, to w tym wypadku odpowiada także za gospodarowanie powierzonym mu w zarząd majątkiem gminy - są na to paragrafy k.c., oraz za ewentualne działanie na szkodę właściciela, czyli gminy.

Cytat:
Ale nie w tym przypadku niestety.............


Oczywiście, że podlega - w kwestii odpowiedzialności. Patrz dalej analogia kierowcy - wsadzasz go za kółko Twojego pojazdu i polecasz przejechać z miejsca A do B. I za to odpowiada. A jak zaczniesz mu mówić, kiedy ma zmienić bieg, w ktora stronę skręcić, kiedy zacząć hamowanie, a kiedy przyśpieszanie, to albo szybko się rozbije, albo wywali Cię z gabloty jak umęczliwą teściową.

Cytat:
Szkoda że nie zacytowałeć opini prawnika...................


Bo to tylko opinia, przytoczona zgodnie z zapotrzebowaniem w jakimś fragmencie.

Cytat:
Ja tam się może nie znam ale chcę być w miarę obiektywny...........
Jeśli ktoś pisze coś takiego na łamach gazety [jaka by ona nie była] to coś na rzeczy jest............


W polskiej gazecie? Jeszcze w to wierzysz?

Cytat:
Jeśli to nieprawda to czekam na wzmiankę o wszczęciu postępowania KC.........czy innego........


A to juz nie w naszej gestii.

Wiele lat temu jeden gentleman podiwanił mi prawa autorskie do pewnej publikacji, na całkiem spore pieniądze. I też mi proponował, żebym dochodził swoich praw w sądzie. W tamtych czasach orzecznictwo prawnoautorskie w Polsce raczkowało. A goścu wyrwał prawa "na słupa", z którego bym nic nie wyprocesował. Wiesz, co mu powiedziałem?

Ze co jakiś czas idąc na Politechnikę od Koszykowej wzdłuż Starej Kreślarni wdeptuję na chodniku w psie g.... Ale nie wzywam wtedy policji, ani nie zawiadamiam prokuratury. Szukam po prostu najbliższego trawniczka i bardzo dokladnie wycieram but w kępkę trawy. Więc może się czuć bardzo dokładnie obtarty Laughing Jego sekretarka o mało nie połknęła maszyny do pisania. A ja dokładnie wytarłszy but, zarobiłem z innymi uczciwymi klientami po wielokroć to, co na nim straciłem. A gdybym się z nim woził po sądach, nie miałbym na to czasu.

Reasumując - przy stanie polskiego prawodawstwa, nie ma zadnej szansy zabezpieczeia majątku gminy przed "złym wójtem' czy "zła radą gminy". Albo się pójdzie na pewne ryzyko, z możliwością dochodzenia potem roszczeń, albo się nie robi nic - chyba powinieneś to wiedzieć, jako człowiek prowadzący interesy? Bo ja wystawiając każdą fakturę po pracy, z odroczonym terminem płatności, ponoszę pełne ryzyko gospodarcze, że mi ktoś nie zapłaci, a ja jeszcze od tego zapłacę podatki. I na ponad 20 lat pracy jeden klient mi zbankrutował, ale dostarczył kwit z sądu, pozwalający mi wrzucić tę fakturę w koszty, drugi właśnie bankrutuje i czekam na podobny kwit, a jednego czy dwóch musiałem nieco ustawić prawnie do pionu. Gdybym przyjął opcję zero ryzyka, mieszkałbym dalej na 30m2 na warszawskiej Woli.
resolute
PostWysłany: Sob 22:16, 21 Lip 2007    Temat postu:

Lucyfer napisał:
No, dzięki uprzejmości Pana Dobrzyńskiego, który osobiście dostarczył mi nadzwyczajny numer Wieści, mogłem się z nim zapoznać.


Oszczędziłeś mi wstępu bo właśnie dzisiaj trochę się zagłębiłem w tą lekturę......

Cytat:


Ale jest tam ciekawy fragment an pierwszej stronie, który pozwolę sobie zacytować i poddać nieco w wątpliwość.

"[i]O Eko-Babicach.

Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne Eko-Babice......ble..ble.jest wyżej.......

To wszystko prawda, tylko niepełna, bo brakuje kilku informacji.

Jako, że Wieści lubią bajki i analogie, też użyję analogii.


I tu zaczyna się demagogia.........

Cytat:


Masz samochód. Wsadzasz do niego znajomego za kierownicę. Czyli to on decyduje, jak jedzie i to on może spowodować wypadek. Ale czy sądzisz, że to go zwalnia z obowiązku przestrzegania Kodeksu Drogowego? Nie. Czy sądzisz, że może tym samochodem pojechać bez Ciebie dokąd chce i na ile czasu chce? Nie. Bo on jest tylko kierowcą, któremu udostępniłeś samochód celem dowiezienia Cię w ustalone miejsce. Jeżeli przekroczy prędkość, to on zapłaci mandat. Jeżeli zniknie z Twoim samochodem, będzie ścigany za "zabór mienia".


Ale może na boku zrobić np. lewy kurs.......bo po pewnym czasie nabierasz do niego-kierowcy-zaufania i zaczyna się........ to ja poparkuję pod domem, to ja mam znajomego mechanika co niby naprawi coś taniej przy tym aucie itp.......
Lubisz porównania........bo ja w tym jestem the best......
Cytat:

Analogia druga - Ty i żona macie w domu samochód o sporej wartości. Ale jest zarejestrowany na Ciebie. Zapewne myślisz, że możesz go sprzedać? Myśleć możesz. Ale jako znaczny składnik majątku wspólnego, podlega on pewnym ograniczeniom. Jeżeli zbędziesz go bez zgody żony, to możesz zostać oskarżony o przekroczenie zakresu zarządu zwykłego majątkiem wspólnym. A jeżeli przepultasz pieniądze z jego sprzedaży, dodatkowo o działanie na szkodę rodziny.


Bzdura lub zły przykład.......
Przez ostatnie dwa lata sprzedałem 6 samochodów rejestrowanych naprzemiennie na żonę i siebie i jakoś nikt mnie po sądach nie wlóczył........kwestia umowy i podziału zysku......
Cytat:

W przytoczonym tekście napisano, że o wszystkim w spółce decyduje jednoosobowo wójt, zaś Rada Gminy nie decyduje w sprawach spółki. I z tym się do końca nie zgodzę.


Gdzieś na tym forum już czytałem że jednak tak jest.......tzn. jednoosobowo..........Lucku .......to chyba Twój był post.

Cytat:

A wójt podlega Radzie Gminy,


Ale nie w tym przypadku niestety.............
Szkoda że nie zacytowałeć opini prawnika...................
Ja tam się może nie znam ale chcę być w miarę obiektywny...........
Jeśli ktoś pisze coś takiego na łamach gazety [jaka by ona nie była] to coś na rzeczy jest............
Jeśli to nieprawda to czekam na wzmiankę o wszczęciu postępowania KC.........czy innego........
Lucyfer
PostWysłany: Sob 15:14, 21 Lip 2007    Temat postu:

No, dzięki uprzejmości Pana Dobrzyńskiego, który osobiście dostarczył mi nadzwyczajny numer Wieści, mogłem się z nim zapoznać.

Ciekawe, choć sporo z tej argumentacji przewijało się od ponad roku.

Ale jest tam ciekawy fragment an pierwszej stronie, który pozwolę sobie zacytować i poddać nieco w wątpliwość.

"O Eko-Babicach.

Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne Eko-Babice jest spółką kapitałową z ograniczoną odpowiedzialnością. Jego udziałowcem jest w 100% Gmina Stare Babice. Jego władzami są: Zgromadzenie Wspólników, czyli wójt K. Turek (jednoosobowo), powołany przez Wójta Zarząd, czyli Prezes Paweł Turkot (jednoosobowo) oraz powołana przez Wójta Rada Nadzorcza.
O zbyciu lub wydzierżawieniu przedsiębiorstwa, likwidacji spółki lub przystąpieniu do innej spółki, zbyciu lub nabyciu nieruchomości, emisji obligacji i podziale zysku - decyduje jednoosobowo Wójt. Rada Gminy nie decyduje w sprawach Spółki.
"

To wszystko prawda, tylko niepełna, bo brakuje kilku informacji.

Jako, że Wieści lubią bajki i analogie, też użyję analogii.

Masz samochód. Wsadzasz do niego znajomego za kierownicę. Czyli to on decyduje, jak jedzie i to on może spowodować wypadek. Ale czy sądzisz, że to go zwalnia z obowiązku przestrzegania Kodeksu Drogowego? Nie. Czy sądzisz, że może tym samochodem pojechać bez Ciebie dokąd chce i na ile czasu chce? Nie. Bo on jest tylko kierowcą, któremu udostępniłeś samochód celem dowiezienia Cię w ustalone miejsce. Jeżeli przekroczy prędkość, to on zapłaci mandat. Jeżeli zniknie z Twoim samochodem, będzie ścigany za "zabór mienia".

Analogia druga - Ty i żona macie w domu samochód o sporej wartości. Ale jest zarejestrowany na Ciebie. Zapewne myślisz, że możesz go sprzedać? Myśleć możesz. Ale jako znaczny składnik majątku wspólnego, podlega on pewnym ograniczeniom. Jeżeli zbędziesz go bez zgody żony, to możesz zostać oskarżony o przekroczenie zakresu zarządu zwykłego majątkiem wspólnym. A jeżeli przepultasz pieniądze z jego sprzedaży, dodatkowo o działanie na szkodę rodziny.

W przytoczonym tekście napisano, że o wszystkim w spółce decyduje jednoosobowo wójt, zaś Rada Gminy nie decyduje w sprawach spółki. I z tym się do końca nie zgodzę.

Wójt jest Zgromadzeniem Wspólników spółki gminnej, nie jako obywatel Krzysztof Turek, który chwilowo jest wójtem, tylko jako Wójt, którym chwilowo jest obywatel Krzysztof Turek.

A wójt podlega Radzie Gminy, bo tak stanowi ustawa o samorządzie. Czyli owszem, samodzielnie może decydować o spółce, ale wyłącznie w ramach zarządu zwykłego - czyli może sprzedać biurko prezesa Turkota, ale już nie działke ziemi. Przedsiębiorstwo jako "sztuka" jest dalej majątkiem gminy, więc nawet gdyby, jak piszą autorzy notki, wójt sprzedał samodzielnie kawałek firmy, to zmniejsza majątek gminy, a tu już się stosuje prawo o samorządach i finansach publicznych. Tak więc jest jak ten kierowca samochodu, ktory jednoosobowo go prowadzi, ale dalej musi przestrzegać przepisów ruchu drogowego i respektować wolę właściciela samochodu odnośnie dysponowania pojazdem. A właścicielem jest w tym wypadku Rada Gminy.

Chyba, że się całkowicie mylę, ale wtedy proszę o przedtawienie konkretnych argumentów przeciwko moim tezom.
Lucyfer
PostWysłany: Pią 22:02, 20 Lip 2007    Temat postu:

Ryszard napisał:
Cytat:
Mam nadzieję że będą patrzyli wszystkim decydentom na ręce.

I chyba popatrzyli. Dziś wpadł mi w ręce NUMER SPECJALNY, a w nim wszystko o aporcie EKO BABICE.
Może trafi się za jakiś czas pdf'a
Nie jest tak słodko, jak prawi na Forum Wójt i jego ludzie. I znów pytanie - czyje mądrzejsze ???


A napisali coś nowego w stosunku do tego, o czym mówili od przeszło roku?
Ryszard
PostWysłany: Pią 21:25, 20 Lip 2007    Temat postu:

Cytat:
Mam nadzieję że będą patrzyli wszystkim decydentom na ręce.

I chyba popatrzyli. Dziś wpadł mi w ręce NUMER SPECJALNY, a w nim wszystko o aporcie EKO BABICE.
Może trafi się za jakiś czas pdf'a
Nie jest tak słodko, jak prawi na Forum Wójt i jego ludzie. I znów pytanie - czyje mądrzejsze ???
Michał Wołodyjowski
PostWysłany: Sob 11:33, 06 Sty 2007    Temat postu:

Ja myślę że teraz nikomu nie dokopali, bo nie było powodu. Poinformowali na spokojnie co się dzieje w gminie. Jak "ciemna strona mocy" będzie coś broiła to wierzę że to opiszą. Mam nadzieję że będą patrzyli wszystkim dycydentom na ręce.
Smile
mleczko
PostWysłany: Sob 2:14, 06 Sty 2007    Temat postu:

Michał Wołodyjowski napisał:
Mleczko:
a wolałbyś (tylko mów szczerze)
żeby komuś dokopali? i dlaczego?
(dzięki za odpowiedź)

ŻARTOWAŁEM
Obiektywnie - nie wiem, czy Wieści nie muszą zmienić swojej idei działania jako gazetki bardziej informacyjnej, bo tropienie afer, to już chyba zamknięty rozdział w jej historii.
Było kilka fajnych artukułów np. te o smoczkach, albo rysunki - rysunki są z klasą.
Michał Wołodyjowski
PostWysłany: Pią 22:25, 05 Sty 2007    Temat postu:

Mleczko:
a wolałbyś (tylko mów szczerze)
żeby komuś dokopali? i dlaczego?


(dzięki za odpowiedź)
mleczko
PostWysłany: Pią 11:05, 05 Sty 2007    Temat postu:

Do du...... takie "Wieści ..." - nikomu nie dokopali Sad
Chyba, że tylko dlatego, że to numer świąteczny Smile
babice.waw.pl
PostWysłany: Czw 15:22, 04 Sty 2007    Temat postu:

W tym właśnie numerze napisano również o wspólnym rodzinnym kolędowaniu, które odbędzie się w Święto Trzech Króli - 6 stycznia 2007 roku o godz. 19.00 w Domu Parafialnym w Starych Babicach przy ul. Rynek.
Na kolędowanie zaprasza ksiądz Jan Szubka i stowarzyszenie "Wspólna Sprawa".
Tomasz Druzd
PostWysłany: Wto 23:47, 02 Sty 2007    Temat postu: Nowe Wieści Sąsiedzkie

Zapraszam Państwa do lektury nowego numeru Wieści Sąsiedzkich. Został umieszczony na stronie stowarzyszenia Wspólna Sprawa: www.babice.net (dział Wieści Sąsiedzkie nr 19)
Jest zapisany w formacie ".pdf"
W przypadku uwag proszę o kontakt na maila: tdd@o2.pl
Pozdrawiam

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group